"Pozwól dzieciom błądzić i radośnie dążyć do poprawy." J.K.

sobota, 26 października 2013

o poranku i rozwiązanie zagadki :)

       Jak to zwykle w weekend bywa od rana tatuś zajmuje się córką. Tym sposobem ja mogę sobie dospać jeszcze chwilę dłużej. I tak sobie drzemię zawinięta w kołdrę, na granicy snu i jawy, czuję jak pakuje się na mnie córka i woła 'mamusiu, mamusiu'. Otwieram oczy, ona uśmiecha się do mnie i mówi 'stawaj, jedzonko'  Widząc, że nie podnoszę się zbyt chętnie woła jeszcze raz 'mamusiu stawaj jedzonko' i oplata mi rączkami szyję dając buziaka :)

Właśnie takie poranki kocham :)


*****************

A rozwiązanie zagadki z poprzedniego wpisu to :


POMIDOREK !

widzę, że zagadka okazała się trudna hihihi ;)
jakże ten dziecięcy język jest skomplikowany :D


Matko debiutująca  i PLDesign gratuluje! Może jakiś słownik dla rodziców wprowadzający w świat dziecięcej mowy? ;)))

p.s.
pomidory to 'pinioly' :D

wiecie ile ja się męczyłam, żeby zrozumieć co córka chce, żeby jej dać? ;))


Miłego weekendu! mam nadzieje, że u Was również taka piękna jesień jak w Krakowie :)


Mooonik :)



9 komentarzy:

  1. Urocze :) trzeba by stworzyć dziecięcy słownik, bo to tak szybko ucieka z pamięci... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hahaha, a ja zboczuch miałam skojarzenia. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. O jej nigdy bym się nie domyśliła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczęściara!
    Ja bym też kochała takie poranki.
    Niestety to ja wstaje pierwsza świątek piątek czy niedziela :(

    OdpowiedzUsuń
  5. wspaniały poranek - czekam na takie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas w weekend ten sam układ ;) Ale niestety przytulasów brak. Jedynie rzewne "Maaaamaaaaa".
    A co do zgaduli: ten no, jakoś tak się trafiło. Ale jeśli u mnie "dzidzia" to żurawina, pomidor to "dziabzia" a "bzibia" to buzia, to chyba rozumiesz moje wykwalifikowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobre, dobre - uwielbiam te dziecięce nazwy :D

    OdpowiedzUsuń

dziękuję za odwiedziny :)